Pamiętam, jak znajoma startupowczynia Ania opowiadała mi o swoich początkach: "Wiesz, myślałam że to proste - wstawię kilka biurek, kupię krzesła i gotowe. Po miesiącu połowa zespołu narzekała na bóle pleców, a druga połowa kłóciła się o to, kto otwiera okno!" Jej historia pokazuje, że urządzenie nawet małego biura wymaga więcej przemyślenia, niż mogłoby się wydawać.
Ergonomia - czyli jak nie wykończyć swojego zespołu przed czterdziestką
Uwierzcie mi, widziałem w swojej karierze niejedno biuro. Te historie zawsze zaczynają się podobnie: "A po co nam drogie